fot. Cartusia 1923

GKS Cartusia 1923 – Polonia Gdańsk 4:0

Pewnym zwycięstwem Cartusii, która pokonała na własnym boisku Polonię Gdańsk 4:0 (2:0) i był to najmniejszy wymiar kary dla Gdańszczan, albowiem okazji do powiększenia wyniku, które piłkarze Cartusii marnowali na potegę, było bez liku. Łupem bramkowym podzielili się Zbigniew Bodzak, Kacper Paninski, Mateusz Toporek i Paweł Rypel.

fot. Cartusia 1923

Inicjatywę od samego początku przejęli piłkarze Cartusii, którzy głodni zwycięstwa nad dotychczasowym autsaiderem ligi Polonią Gdańsk chcieli jak najszybciej zdobyć bramkę. Już w 7 minucie bliski szczęścia był Roland Kazubowski, ale jego strzał z 12 metra, po idealnym wyłożeniu piłki przez Pawła Rypel, minimalnie przeleciał nad poprzeczką. Chwilę później ten sam zawodnik strzelając głową z dogodnej sytuacji także przeniósł piłkę ponownie nad poprzeczką. W 17 minucie Cartusia wychodzi w końcu na prowadzenie 1:0. W sytuacji tej po długim zagraniu z własnej połowy kapitana naszej ekipy Marcina Adamkiewicza, piłka przelatując nad obrońcami trafia pod nogi wbiegającego z boku Zbyszka Bodzaka, który po przejęciu futbolówki wbiegł z nią w pole karne i w sytuacji sam na sam z bramkarzem Polonii Sebastianem Kaczmarek technicznym uderzeniem w długi róg pokonał golkipera gości wyprowadzając Cartusię na prowadzenie. W 28 minucie w idealnej sytuacji na podwyższenie wyniku znalazł się Paweł Rypel, który zabrał się z piłką na 25 metrze i na pełnej szybkości, pozostawiając w tyle obrońców Polonii, wbiegł w pole karne i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, ale niestety przegrał ten pojedynek. Była to pierwsza z wielu niewykorzystanych „setek” w tym meczu. Minutę później w kolejnej sytuacji sam na sam z bramkarzem gości znalazł się z kolei Kacper Paninski, ale i on mając dużo czasu i tylko bramkarza Polonii przed sobą zmarnował tą okazją, albowiem piłka po jego strzale na bramkę z 10 metra przeleciała nad poprzeczką. Ten sam zawodnik okazję do zrehabilitowania się miał już niespełna minutę później. Była to 30 minuta meczu, w której piłkę głową przebił Roland Kazubowski, a ta trafiła do ładnie wbiegającego w pole karne Kacpra Paninskiego, który przyjmując piłkę na pierś idealnie się z nią zabrał, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem skiksował i futbolówka przeleciała obok słupka. Była to najlepsza jak do tej pory okazja do zdobycia bramki i tylko sam zawodnik wie, jak nie wykorzystał tej „setki”.  Na szczęście w myśl starego porzekadła, że „do trzech razy sztuka” w 33 minucie Kacper Paninski podwyższa prowadzenie na 2:0. W sytuacji tej, po bardzo ładnej, zespołowej akcji Cartusii przed polem karnym gości, piłka rozegrana z tzw. „klepki”  między kilkoma naszymi zawodnikami trafia ostatecznie do wbiegającego z boku w pole karne Kacpra Paninskiego, który trzeciej sytuacji sam na sam z bramkarzem już nie zmarnował i technicznym uderzeniem z 8 metra w długi róg umieścił futbolówkę w siatce. Krótko przed przerwą, bo w 43 minucie idealną okazję na podwyższenie wyniku zmarnował kolejny z naszych młodych piłkarzy Paweł Piór, który otrzymał piłkę wyłożoną mu przez aktywnego w tym meczu Pawła Rypel, ale jego strzał z 11 metra poszybował nieznacznie nad bramką. Dlatego też na przerwę piłkarze Cartusii schodzili wygrywając skromnie 2:0.  

Druga część meczu to także zdecydowana dominacja gospodarzy, którzy bardzo często nękali piłkarzy Polonii. Już w 53 minucie wynik na 3:0 podwyższa Mateusz Toporek, który po wrzutce piłki z boku pola karnego przeskoczył obrońcę i ładnym strzałem głową z 7 metra pokonał bramkarza Polonii. W 64 minucie meczu kolejną asystą popisał się Marcin Adamkiewicz, który długim, krosowym zagraniem nad obrońcami Polonii posłał piłkę do wbiegającego w pole karne gości Pawła Rypel, który po przejęciu piłki, w sytuacji sam na sam, pewnym uderzeniem w długi róg pokonał golkipera gości i mieliśmy już 4:0. Później, do samego końca meczu, Kartuzjanie praktycznie nie schodzili z połowy rywala i co rusz nękali golkipera gości. Najbardziej aktywny w tej części meczu był Jakub Giec, który pojawił się na boisku w drugiej połowie i bez problemu mijał obrońców Polonii stwarzając przewagę liczebną i sytuacje bramkowe. Sam nie wykorzystał też dwóch okazji sam na sam z bramkarzem Polonii strzelając w dogodnych sytuacjach nieznacznie obok bramki. Sytuacje sam na sam zmarnował nawet jeden z najbardziej doświadczonych naszych zawodników Roland Kazubowski, który strzelając z bliskiej odległości trafił w nogi bramkarza. Później strzał głową z bliskiej odległości Mateusza Toporka, po wrzutce piłki z rzutu rożnego, trafia w ręce bramkarza.  Bramkarz ten górą wyszedł również po strzale z dogodnej sytuacji, z 16 metra najmłodszego na boisku i debiutującego w rozgrywkach seniorskich wychowanka Cartusii Gabrysia Hirsz. Sytuacje takie mnożyły się dla Cartusii, ale zbyt lekceważąco do nich podchodzili nasi piłkarze, którzy często zwlekali z oddaniem strzału, albo przekombinowali rozgrywając piłkę w polu karnym gości. Piłkarze Polonii praktycznie ani razu poważniej nie zagrozili bramce Cartusii strzeżonej przez Artura Babińskiego, który zbyt dużo pracy w dzisiejszym spotkaniu nie miał. Do końca meczu wynik, pomimo wielu okazji Cartusii do zdobycia bramki, nie uległ już zmianie i ostatecznie Cartusia pokonała Polonię Gdańsk 4:0. Na uwagę zasługuje też fakt występu w tym meczu kilku bardzo młodych piłkarzy Cartusii, w tym Gabrysia Hirsz (debiut), Bartka Tecy (debiut), czy Łukasza Konkol (wszyscy po 17 lat), którzy nabierają doświadczenia i uczą się gry seniorskiej. Jak widać trener Błażej Adamus nie boi się i nagradzając za systematyczne treningi daje szansę gry wszystkim i każdego z młodych zawodników próbuje przygotować do gry w seniorach.

Cieszy wygrana i zdobycie kompletu punktów w dzisiejszym meczu, ale na tle przeciwnika, który niezbyt wysoko zawiesił poprzeczkę nie ma co przesadnie radować się z tego zwycięstwa i zastanowić się jak poprawić indolencję strzelecką w następnych meczach.  Tak, czy owak za zdecydowane zwycięstwo naszych piłkarzy w dzisiejszym pojedynku należą się duże słowa uznania. Gratulacje.

Składy drużyn :

Cartusia : Babiński- Raulin, Nurek, Adamkiewicz (kpt.) (72’ Konkol), Sierszyński- Paninski (65’ Hirsz), Bodzak, Piór (58’ Giec), Toporek, Rypel (84’ Teca)- Kazubowski;

Rez.: Petka, Konkol, Giec, Dejk, Hirsz, Teca, Adamczyk;

Polonia : Kaczmarek- Tarverdyan, Klawa, Zubkowicz, Rajkowski, Lewczuk (71’ Derlukiewicz-Pepa), Halman (55’ Geerle), Juszczyk, Cichocki, Suszyński (15’ Plesiak), Dąbrowski (kpt);

Rez.: Olszacki- Geerle, Nydza, Plesiak, Derlukiewicz- Pepa;

Bramki :

1:0  Bodzak (17’), 2:0 Paninski (33’), 3:0 Toprek (53’), 4:0 Rypel (64’);

Kartki :

Cartusia : —–

Polonia : Dąbrowski (ż), Geerle (ż);

Sędziowie :

Kowalik Łukasz- główny

Kucharski Damian- asystent nr 1

Borzyszkowski Bartłomiej- asystent nr 2.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*