J. Meissner: Myślę, że będziemy się cieszyć, a zawodników z takimi osiągnięciami będzie coraz więcej.

J. Meissner: Myślę, że będziemy się cieszyć, a zawodników z takimi osiągnięciami będzie coraz więcej.

Jaki był 2018 rok dla młodych piłkarzy z klubu GKS Cartusia 1923? Jak zapowiada się rok 2019? Rozmawiamy z trenerem juniorów Jerzym Meissnerem.

Kończy się rok 2018. W Cartusii 1923 działo się bardzo dużo. Co konkretnie?

Na początku roku pojawiło się spore zamieszanie ze zmianą zarządu. Udało nam się z tego wyjść. Młodzi piłkarze przez cały ten czas trenowali, brali w rozgrywkach, w sześciu kategoriach wiekowych. Trzy z nich grały na najwyższym poziomie, czyli w pierwszej lidze wojewódzkiej. Rocznik D1, C1 i B. D1 i C1 z sukcesami. B nieco słabiej, ale został stworzony nagle, z marszu. W tej chwili chcemy położyć duży nacisk by utrzymać ten zespół w najwyższej lidze. Młodsze grupy grały w trzech grupach wiekowych – F1, E1 i D2, gdzie ostatnia ma szanse na awans do ligi wojewódzkiej.

Przez cały czas pracujemy. Jest też grupa zawodników – m.in. od trenera Ryszarda Dawidowskiego trzech graczy było na testach w Lechii Gdańsk: Wyszecki Marcel, Karbowiak Kacper i Bieliński Oliwier. Całkiem nieźle sobie poradzili.

Z mojej kategorii, po testach Oliwier Stenzel przeszedł do Zagłębia Lublin. Gdy rozmawiałem z trenerem zespołu z Lubina, mówił, że radzi sobie coraz lepiej, biorąc pod uwagę sporą zmianę – szkoły, dystansu od domu. Nikodem Kitowski i Łukasz Plichta z rocznika 2005 są w klasie UKS Lotos. Również dobrze sobie radzą. Równolegle grają w kadrze Pomorza. Nikodem Kitowski był przez jakiś czas zawodnikiem niezauważalnym by raptem po przejściu do klasy sportowej  okazało się, że trenerzy byli nim zachwyceni. W międzyczasie Łukasz Plichta wziął udział w testach w Pogoni Szczecin.

Kolejny zawodnik, który został wypożyczony z rocznika C1 to Szymon Konkol. Bramkarz obecnie jest wypożyczony do Jaguara, więc pozostaje zawodnikiem Cartusii. W minionym tygodniu odbył testy w Koronie Kielce.

Reklamy


I oczywiście Weronika Lewandowska, o której jest coraz głośniej. Myślę, że mamy taki mały wpływ na jej grę, na to, że radzi sobie świetnie.

Ostatni rok był czasem, gdy o młodych zawodnikach klubu z Kartuz zrobiło się coraz głośniej. Co jest kluczem do dobrego wychowania młodego zawodnika?

Cofnę się o 6 lat. Wtedy zaczynaliśmy. Prezes Niklas –po długich rozmowach – podpisał umowę z Biało Zieloną Przyszłością z Lotosem następnie przekształcona na „Piłkarską przyszłość z Lotosem”. Pojawiały się takie głosy, że Cartusia zupełnie nie jest do tego przygotowana, nie ma trenerów itp. Pojawiały się takie negatywne opinie. Jednak systematyczna praca pozwoliła na to, że zawodnicy grają coraz lepiej. Myślę, że za grupą sześciorga graczy, których wcześniej wymieniłem, idzie kolejna grupa z młodszych roczników. Kilkoro z rocznika 2008 bierze udział w treningach gdańskiej Akademii Młodych Orłów. Zrobimy wszystko by w tym nikt nie przeszkadzał. By Ci chłopcy mogli się dalej rozwijać. Myślę, że będziemy się cieszyć, a zawodników z takimi osiągnięciami będzie coraz więcej.

GKS Cartusia 1923 będzie coraz mocniej, z roku na rok, stawiać na wychowanków a nie zawodników z zewnątrz?

Myślę, że jest to wskazane. Do zespołu juniorów powróci trener Karol Cichoń, tym samym dołączając do Apoloniusza Hary. Ich celem głównym będzie utrzymanie ligi wojewódzkiej, by w to miejsce mogli wejść moi chłopcy. Są to chłopcy ograni w lidzie wojewódzkiej(trzy sezony), więc zdecydowanie łatwiej będzie im sobie poradzić na wyższym poziomie.

Mówimy o powrocie pana Karola Cichonia, co jest bardzo pozytywną informacją. Ale jednocześnie z klubu odszedł pan Ryszard Dawidowski…

Z pewnością miał on bardzo duży wkład w rozwój kartuskiej piłki w ostatnim okresie funkcjonowania grup młodzieżowych. Uznał jednak, że trzeba tę przygodę zakończyć. Życie nie lubi pustki – przyjdzie ktoś inny, kto ją wypełni. Myślę, że jest taki trener, który temu podoła. A muszę nadmienić, że w tym okresie trudno jednak znaleźć trenera. Wielu trenerów chciałoby pracować w Cartusii, ale nie chce zostawić swoich chłopaków, których mają w innych klubach, w połowie sezonu.

Jednak pojawiło się kilku chętnych…

Zgłosiło się kilku trenerów, których nazwisk póki co nie ujawnię. Jest za wcześnie. Jesteśmy już dogadani, chcemy się jednak jeszcze spotkać. Musimy pogodzić zajęcia tych trenerów z pracą u nas.

Chciałbym też porozmawiać o fenomenie Weroniki Lewandowskiej, ponieważ trenuje z chłopakami i jest to chyba ogromne wyzwanie…

Ale ona sobie świetnie radzi. Na początku miała duże problemy z adaptacją do gry na takim poziomie, jak chciała. Inaczej gra się w zwykłych ligach, w których wcześniej grała. Zupełnie inne wymagania w grze lidze wojewódzkiej, dokąd przyszła. Stały przed nią ogromne wyzwania. Ale z meczu na mecz radziła sobie coraz lepiej. W tej chwili może odczuwać ogromną satysfakcję. Zaliczyła już cztery mecze dla Reprezentacji Polski. Wiem, że w czasie meczu spędziła na boisku sporo czasu. Gra tam na pozycji środkowego obrońcy.

Wyzwaniem dla niej jest również pogodzenie tego wszystkiego ze szkołą. Wyjazdy na Kadrę Pomorza, mieszka 20 km od klubu – to wszystko trzeba pogodzić.

Czy takie osoby jak Weronika dają taką myśl „a może uruchomić drużynę damską”?

Gdybym miał jeszcze jedno życie to chętnie uruchomiłbym taki zespół. W młodszych kategoriach mamy trzy dziewczyny, które dorównują chłopakom.

Kiedyś w Kartuzach działała żeńska drużyna. Można pomyśleć nad jej reaktywacją.

Kadra seniorska nie jest bardzo zaawansowana wiekowo. Czy chłopacy będący w młodszych drużynach w najbliższej przyszłości zasilą kadrę seniorską?

Brakuje nam jeszcze dobrego roku, by chłopcy wchodzący w wiek 16-17 lat, mogli taką szerszą falą wejść do gry w seniorach. W kadrze seniorów mamy kilku juniorów, ale oni grali w niższych ligach. A ci, którzy 3-4 lata grają już w lidze wojewódzkiej, są zdecydowanie lepiej przygotowani. Brakuje więc nam dobrego roku by od tych maluszków 7/8 letnich zaczęło się kręcić do seniora.

Dziś dobry 16-latek nie poradziłby sobie w lidze?

Myślę, że najlepsi poradziliby sobie. Patrząc na moich chłopaków, którzy za dobry rok skończą 16 lat, nie wierzę by sobie nie poradzili.

Nowy stadion będzie pomagał w kształceniu młodzieży?

Oczywiście. Mimo wszystko, brakuje jednak miejsca. Przy obecnej ilości grup, boisko jest tak obłożone, że nie ma gdzie wepchnąć szpilki. Powstanie nowego stadionu odciąży nas meczowo, ponieważ treningi nie będą się tam odbywać.

Kończy się 2018 rok. Czy wszystkie zaplanowane cele, zostały zrealizowane?

Nie żyjemy w takich czasach by wszystko udało się zrealizować. Najważniejsze, że solidnie trenowaliśmy. Były nieco problemów z boiskiem, ale mimo to wszyscy trenowali. Co nam więcej do szczęścia potrzeba?

Zaczynaliśmy z trenerem bramkarzy Jarkiem Ochalem jakieś 3-4 lata temu. początkowo pomagał mi w treningach. Dziś robi dwa treningi. Prowadził w tym roku treningi z czterema grupami. I dwóch jego wychowanków zostało zauważonych przez trenerów grup młodzieżowych klubów ekstraklasy, i dostało zaproszenie na testy – wspomniani Szymon Konkol oraz Kacper Karbowiak, więc treningi dają owoce. Z pewnością nie wszystko się udaje. Jednym z głównych problemów, który dawał nam się we znaki był brak drugiego trenera. Ciężko było znaleźć kogokolwiek na to stanowisko. Tylko jeden zawodnik z seniorów zaangażował się w tą rolę. Chcielibyśmy zapewnienie każdej grupie wiekowej od Nowego Roku drugiego trenera.

Na przełomie marca i kwietnia ruszy także nabór zawodników do nowego rocznika 2012/2013. Serdecznie zapraszamy i zachęcamy do rozpoczęcia piłkarskiej przygody z naszym klubem.

Dziękuję za rozmowę.  

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*