Czegoś zabrakło… GKS Cartusia 1923 – Orlęta Reda 1:3 [ZDJĘCIA]

Pierwszy mecz w tym sezonie w Kartuzach i niestety przegrana. GKS Cartusia 1923 uległa Orlętom z Redy 1:3. Honorowe trafienie dla Cartusii zaliczył Paweł Piór.

Cartusia 1923 - Orleta Reda - 2018.08.18 - fot. Piotr ChistowskiIMG_5522

Tego się chyba nikt nie spodziewał, że w 23 minucie Kartuzjanie będą przegrywali już 0:3. Niestety taka była rzeczywistość. Od początku spotkania więcej z gry mieli piłkarze Cartusii, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce a poprzez defensywne nastawienie gości zmuszeni byli do ataku pozycyjnego, który nie jest najmocniejszą stroną niebiesko- biało- czarnych. Pierwsza bramka dla gości padła już w 8 minucie. Była ona konsekwencją nieporozumienia kartuskiego obrońcy Adriana Raulina i bramkarza Filipa Petka. W sytuacji tej piłka, po długim podaniu, poleciała w kierunku wbiegającego w nasze pole karnego jednego z napastników Orląt. Tam dobrze asekurował tego napastnika Adrian Raulin, który przeciął to podanie, ale nieczysto trafił w piłkę i ta poleciała w kierunku naszego bramkarza, który wybiegając z bramki złapał futbolówkę w ręce. Niestety sędzia główny, przy zdziwieniu wszystkich zgromadzonych na stadionie, odgwizdał rzut wolny pośredni twierdząc, że było to podanie do bramkarza. Pomimo protestów decyzja pozostała niezmieniona. Goście z Redy perfekcyjnie rozegrali ten stały fragment gry. Wszyscy zawodnicy Cartusii ustawieni na linii bramkowej we własnej bramce a piłka na 8 metrze. Do wykonania rzutu wolnego podszedł obrońca gości Jarosław Gołdyn, który markując uderzenie zagrał do stojącego przy dalszym słupku kolegi Bartłomieja Trockiego, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do pustej bramki. W 15 minucie Cartusia bliska była wyrównania, ale w sytuację sam na sam zmarnował Paweł Rypel, który przejął piłkę odbitą przez obrońców gości po strzale Rolanda Kaszubowskiego, ale oddając strzał przed wychodzącym z bramki golkiperem gości Krzysztofem Marzejon nieznacznie przestrzelił obok słupka. W 20 minucie strzał życia oddał niestety zawodnik gości Patryk  Niemiec. Zawodnik ten przejął piłkę na 20 metrze od linii końcowej w okolicach narożnika pola karnego i posłał ją w kierunku dalszego słupka bramki Cartusii. Niestety zrobił to na tyle perfekcyjnie, że futbolówka wylądowała w samym okienku bramki. Bramka ta była z pewnością ozdobą dzisiejszego meczu. Trzy minuty później Orlęta mogły cieszyć się z prowadzenia 3:0. W tej sytuacji ponownie Patryk Niemiec przejął piłkę na 25 metrze na wprost naszej bramki i zdecydował się na uderzenie ze swojej lepszej lewej nogi.  Niestety nikt z obrońców nie wybiegł w celu próby zablokowania tego strzału i dlatego futbolówka przeleciała między naszymi zawodnikami i zaskoczyła naszego młodego bramkarza Filipa Petka, który zasłonięty intuicyjnie pobiegł w kierunku słupka a piłka wpadła w sam środek bramki. Wynik 0:3 w 23 minucie to był praktycznie nokaut. Mimo tego Kartuzjanie szybko przywrócili sobie nadzieję za sprawą Pawła Pióra, który w 25 minucie przejął piłkę przed polem karnym gości i zdecydował się na strzał z 23 metra, po którym futbolówka znalazła drogę do bramki wpadając do niej przy samym słupku.  Ten sam zawodnik w końcówce pierwszej połowy z tej samej odległości oddał kolejny strzał na bramkę Orląt, ale tym razem zabrakło trochę szczęścia, albowiem piłka odbita od poprzeczki wyszła na aut bramkowy.  Cartusia pomimo przewagi na przerwę schodziła przegrywając 0:3.

W drugiej odsłonie Kartuzjanie postawili wszystko na jedną kartę i jeszcze odważniej zaatakowali gości spychając ich praktycznie pod własne pole karne.  Niestety postawiony na 20 metrze od bramki ”redzki autobus” skuteczne rozbijał ataki piłkarzy Cartusii. Goście w całej drugiej połowie przeszkadzali tylko gospodarzom w konstruowaniu akcji i wybijali piłkę szukając swoich szans w kontratakach. Im bliżej końca meczu, tym więcej zawodników Cartusii znajdowało się pod polem karnym gości a bramkarz Cartusii w okolicach środka boiska. Kilka kontr Orląt, szczególnie w końcówce meczu, było jednak naprawdę groźnych, po których mocniej zabiły serca fanów Cartusii. Na szczęście dobrze w bramce Cartusii zaprezentował się w drugiej połowie bramkarz Artur Babiński, który zmienił w przerwie młodego Filipa Petka. Kartuscy piłkarze, przy dobrze zorganizowanej i zdeterminowanej do obrony wyniku defensywy gości, bili praktycznie głową w mur. Co prawda Kartuzjanie dominowali na boisku i prowadzili grę, ale jakiejś stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki nie potrafili sobie stworzyć i dlatego wynik pozostał bez zmian. Po ostatnim gwizdku sędziego to goście z Redy mogli cieszyć się ze zdobycia kompletu punktów i w dobrych nastrojach wracali do domów. Miejmy nadzieję, że był to tylko wypadek przy pracy i może taki zimny prysznic pozytywnie wpłynie na kolejne spotkania.

Za tydzień piłkarze Cartusii udają się do Skarszew, gdzie zmierzą się z miejscową Wietcisą, która po zwycięstwie ze Sportingiem Leźno 1:0 z kompletem punktów przewodzi w V ligowej tabeli.

GKS Cartusia 1923 - Orlęta Reda 1:3 fot. Piotr Chistowski
GKS Cartusia 1923 – Orlęta Reda 1:3 fot. Piotr Chistowski

Składy drużyn :

Cartusia :

Petka (46’ Babiński)- Raulin, Nurek, Adamkiewicz (kpt.), Sierszyński (83’ Dejk)- Paninski, Piór, Toporek, Bodzak, Rypel- Kazubowski (46’ Adamczyk);

Rez.: Babiński- Hirsz, Teca, Adamczyk, Trapkowski, Konkol, Dejk;

Orlęta :

Marzejon- Śmielak, Gołdyn, Trocki B., Królik, Niemiec (68’ Meina), Trocki M. (kpt.) (71’ Kloka), Zapora, Stępień (81’ Klocki K.), Liedtke, Szreder (85’ Szołomicki);

Rez.: Trocki K., Sobczak, Ryband, Meina, Kloka, Szołomicki;

Bramki :

0:1 Trocki Bartłomiej (8’), 0:2 Patryk Niemiec (20’), 0:3 Patryk Niemiec (23’), 1:3 Piór Paweł (25’)

Kartki :

Cartusia : Raulin Adrian (ż), Adamczyk Oskar (ż), Paninski Kacper (ż), Toporek Mateusz (ż);

Orlęta : Gołdyn Jarosław (ż), Śmielak Rafał (ż);

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*