Region. Justyna Bolek: „Wciąż mam apetyt na więcej…”

Region. Justyna Bolek: „Wciąż mam apetyt na więcej…”

Słyszeliście o Slavica Dance? Jeśli jeszcze nie, koniecznie przeczytajcie! Z Justyną Bolek, autorką projektu Slavica Dance, między innymi o tym, jak efektywnie połączyć świat folkloru z fitnessem oraz o ogromnym sukcesie stworzonej przez nią marki, rozmawiał Andrzej Baranowski.

Andrzej Baranowski: Slavica Dance – czym jest i jak to wszystko się zaczęło?

Justyna Bolek: W dzieciństwie tańczyłam tańce ludowe. Potem zdobyłam tytuł – magister wychowania fizycznego i odnowy biologicznej, jestem również instruktorką fitness. Połączyłam te dwa światy – folklor i fitness, w jeden. Na zajęciach prowadzonych przez Slavicę wykorzystujemy nasze polskie tańce narodowe. W Polsce mamy pięć tańców narodowych: kujawiak, oberek, krakowiak, mazur i polonez. W Slavice bazujemy głównie na oberku, krakowiaku i mazurze. Dodatkowo wykorzystujemy także tańce regionalne, na przykład kaszubskie, góralskie czy rzeszowskie. W celu dodania kolorystyki i urozmaicenia zajęć, wprowadzamy również tańce charakterystyczne, czyli rosyjskie. Zmieniam kroki tych tańców, modyfikuję je tak, by pasowały do zajęć fitness.

A.B.: O Slavica Dance usłyszała już cała Polska. Jakie to uczucie, rozwinąć projekt, który okazał się taką „perełką”?

J.B.: Szczęście i spełnienie. Cieszy mnie to, że moja ciężka praca przyniosła efekty. Ale nie ukrywam, wciąż mam apetyt na więcej. Slavica powstała w 2015 roku, ale patentowanie, graficzne tworzenie logo, konstruowanie skryptu dla instruktorów i komponowanie muzyki do zajęć zajęło około 2. lat. Od 2016 roku odbywają się szkolenia dla instruktorów. Jeszcze długa droga przed nami, ale sporo się dzieje.

A.B.: Pewnie to pytanie padło już wiele razy, ale czym Slavica Dance różni się od innych zajęć fitness bądź bardzo popularnych w lokalnych środowiskach zajęć zumby?

J.B.: Nie chcę porównywać Slavicy do zumby bo to odmienny typ sportowych zmagań. U nas panie na zajęcia malują usta czerwonymi szminkami. Można na zajęciach tupnąć, krzyknąć, pisnąć. Na innych treningach nie ma takiej możliwości. Podczas treningu rozładowujemy emocje. Klaszczemy, śmiejemy się. To nie jest typowy trening, na którym wchodzimy, pocimy się, robimy swoje i wychodzimy. Tu się integrujemy, łączymy pokolenia. Na zajęciach mamy studentki, jak też panie 50+, i one wszystkie są ze sobą na „ty”. Czują się grupą, nazywają Słowiankami. Energia, którą niosą zajęcia grupowe, jest nie do opisania. Trening trwa 55 minut i na każdym treningu jest inna choreografia. Podczas jednych zajęć uczymy się jednej choreografii, która oparta jest na bazach fitnessowych, na przykład step touch czy step out. Opierając się na tych bazach trzeba dopasować kroki i zmienić rytm tak, by pasował do zajęć fitness. Na przykład oberek, mówiąc kolokwialnie, jest na raz-dwa-trzy, w zajęciach fitness jest na raz-dwa. Wszystko musi być dopasowane do metodyki fitness, by intensywność była na odpowiednim poziomie i wydatek energetyczny podczas treningu wyniósł 500-600 kcal. Bazujemy na zajęciach fitness, sięgamy do historii i unowocześniamy ją, dopasowując taniec do zajęć.

A.B.: Co jest niezwykłego w polskiej tradycji oraz nawiązywaniu do tańców ludowych?

J.B.: W Polsce są duże zespoły folklorystyczne, które działają prężnie, są rozpoznawalne na świecie. na przykład Mazowsze, Śląsk. Tworząc Slavicę przyznam, że obawiałam się ich opinii. Środowisko tańca ludowego jest hermetyczne. Wszyscy się znamy, kojarzymy. Bałam się wkraczania na obszary związane z naszą kulturą, historią, tradycją. Przyznam, że było to z mojej strony odważne. Ale w chwili obecnej mamy w Slavice instruktorów na przykład z zespołu Mazowsze. Wiele osób się przekonało. Trzeba przede wszystkim mieć otwartą głowę na takie zajęcia, nie można się zamykać, zakładać od razu, że to co folkowe jest przaśne. Wręcz przeciwnie, trzeba przyjść, spróbować. Te zajęcia nie mają wiele wspólnego z tańcem, to są zajęcia fitness, wydolnościowe, trening tlenowy, który angażuje dużo aspektów fizjologicznych.

A.B.: Za co powinniśmy kochać taniec? Co powinien oznaczać dla każdego z nas?

J.B.: Taniec jest jedną z najwspanialszych form ruchu. Daje nam mnóstwo korzyści i to każdy taniec, bez wyjątku. Pozwala nam się zrelaksować, zredukować stresy, pozbyć się złych emocji. W dodatku doskonale rzeźbi ciało i w piękny i przyjemny sposób gubimy kalorie. Wcale nie musimy zapisywać się na zajęcia, aby tańczyć. Ja uwielbiam włączyć muzykę i tańczyć do utraty tchu. Polecam!

A.B.: Patrząc na mapę, zamieszczoną na stronie internetowej Slavica Dance, można zauważyć, że zajęcia prowadzone są nie tylko w Polsce, prawda?

J.B.: Prowadzimy zajęcia w klubach fitness w Polsce, ale także za granicą. Zajęcia odbywają się również w Anglii, Austrii i Stanach Zjednoczonych. Mamy trzy placówki w Nowym Jorku: jedną na Manhattanie, dwie w Queensie. Nie tylko Polki trenują w Slavice za granicą, na treningi przychodzą często Hiszpanki, Amerykanki, Afroamerykanki. Ponad połowa uczestniczek tych zajęć nie pochodzi z Polski.

A.B.: Czy każdy jest stworzony do tańca? Jak uważasz?

J.B.: Tak. Można nie mieć poczucia rytmu, ale tańczyć można dla siebie. W każdym wieku można nauczyć się podstawowych kroków. Nie trzeba być mistrzem parkietu, można po prostu czerpać z tego radość. Jeśli chodzi o zajęcia Slavica, to przede wszystkim to dobra zabawa. Wyjątkowe jest to, że wykorzystywana w trakcie treningów muzyka jest polska, ludzie znają słowa, mogą podśpiewywać. Folkowe klimaty mają to do siebie, że się tupie, piszczy, wyrzuca z siebie mnóstwo energii. Czasem któraś dziewczyna piśnie, nakręci resztę. Uczę niekiedy dziewczyny jak piszczeć po słowiańsku (śmiech). Jest z tym dużo zabawy, do tego pisku wymagana jest praca przepony, którą nie każdy potrafi się dobrze posługiwać. Obecnie dużym problemem związanym ze stresem, jest tak zwany „wdowi garb” w odcinku szyjnym, przy mięśniu czworobocznym. Tam zbiera się całe napięcie. Stres wchodzi w szyję, w plecy. Przez zajęcia fitness Slavica, pracę ramion, klatki piersiowej, można nad tym pracować. Kiedy patrzę na uśmiechy ćwiczących z nami pań, na to jak one się luzują, to widać gołym okiem efekty. Na oficjalne wyniki badań wciąż czekamy, ale niektóre kwestie po prostu widać.

A.B.: Chyba słuszne będzie stwierdzenie, że Slavica Dance to nie tylko Twoja praca i pasja, ale również całe życie, prawda?

J.B.: To moja radość, praca i pasja. Ale w głowie mam mnóstwo innych, ciekawych projektów. Otworzyłam swojego YouTube’a, często goszczę jako ekspert w Dzień Dobry TVN. Dopiero się rozkręcam…

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*