„Zawsze miałem za dużo energii” – czyli kartuskie zapasy od kuchni

Półmetek roku staje się okazją do pierwszych podsumowań sezonu zapaśniczego. Minione miesiące owocowały w liczne sukcesy, w czasie których udało się zdobyć medale w każdej kategorii wiekowej. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak jednak wyglądają początki w tej sekcji?

GKS Cartsuai zapasy pochwalić może się wieloma sukcesami
Już do prawie 44 lat GKS Cartusia reprezentuje Stolicę Kaszub na licznych turniejach zapaśniczych fot. Elżbieta Lejk /zKazub.info

Zapasy już od czasów starożytnych obecne są w historii świata. W sposób szczególny wpisują się również w dzieje Kartuz. Choć początki tej dyscypliny sportu w Stolicy Kaszub były skromne, z biegiem lat zapasy stały się powodem do dumy. Jak mówi Andrzej Pryczkowski, GKS Cartusia był reprezentowany aż 63 razy na Mistrzostwach Europy i Świata. Do kompletu brakuje startu na Olimpiadzie.

Dlaczego zapasy?

Młodzi sportowcy do klubu trafiali różnymi ścieżkami. Wielu z nich zaczynało już w tzw. sekcji „przedszkola zapaśniczego”. Choć jak stwierdza Marcin Dobka, w tej sekcji istnieje spora rotacja osób, a same ćwiczenia mają niewiele wspólnego z prawdziwym przygotowaniami zapaśniczymi.

– Informacje o treningach zapaśniczych niesie się w szkole drogą pantoflową. Kolega przyprowadza kolejnych znajomych, rodzeństwo – wyjaśnia Marcin Dobka. – Trenuje teraz dwie grupy. Najmłodszą nazywam „przedszkole zapaśnicze”. W czasie zajęć zajmujemy się głównie ćwiczeniami ogólnorozwojowymi i gimnastyką. Osoby wyróżniające się wśród nich, zabieram do grupy starszej.

Każdy z zapaśników poświęca większość swojego czasu treningom. Jak sami stwierdzają – były chwile zwątpienia i niechęci. Mimo to atmosfera panująca w klubie i ambicje, wciąż pchają ich ku kolejnym treningom oraz turniejom.

– Na treningi trafiłem, dzięki mojemu bratu, który wcześniej brał w nich udział – opowiada Aleksander Mielewczyk, Mistrz Polski w kat. 67 kg. – Zawsze miałem za dużo energii. Kiedy padła propozycja zapasów, moi rodzice poparli ten pomysł. Mieli nadzieję, że będzie to sposób na rozładowanie mojej energii. Samo trenowanie przynosi mi sporo satysfakcji, jednak z każdym kolejnym sukcesem, chce osiągać jeszcze więcej.

Zapasy sposobem na życie

Treningi zapaśnicze to też okazja do nawiązywania nowych znajomości oraz poznawanie różnych kultur i świata. W minionych miesiącach, poszczególni zawodnicy GKS Cartusia odwiedzili m.in. Ukrainę, Bułgarię, Rosję, Gruzję, Czechy czy Węgry. Jak mówi Andrzej Pryczkowski, jest to świetna ilustracja skali działania klubu, który swoich zapaśników rozrzuca po całym świecie.

Reprezentacja GKS Cartusia na Mistrzostw Europy zawodników do lat 15 w węgierskim Goyr
Reprezentacja GKS Cartusia na Mistrzostw Europy zawodników do lat 15 w węgierskim Goyr

– W naszym klubie równie dużą wagę przywiązujemy do treningów, jak i nauki. Ważne jest by nie zamknąć komuś drzwi do życia – wyjaśnia Andrzej Pryczkowski. – Przełomem zawsze jest zakończenie szkoły średniej. Jednak kariera sportowa może się różnie potoczyć – można trenować i zdobywać tytułu przez wiele lat albo zostać wyeliminowanym ze sportu przez zwykłą kontuzje. Dbamy o to by mieli przygotowane dwa wyjścia: do sportu i zwykłego życia.

Biorąc pod uwagę skalę, na jaką dziś działa klub, aż trudno uwierzyć, że jego początki były skromne. Jednak przez lata z wielkim uporem i pasją pokolenia zapaśników budowały jego współczesną renomę. Zawodnicy GKS Cartusii z turnieju na turniej pokazują, na co ich, stając się chlubą Kartuz. Wszelkie sukcesy – jak sami mówią – są z ich strony sposobem podziękowania wszystkim osobom oraz instytucją, które ich wspierają.

– Kartuzy mają bogatą historię zapasów. Ten sport obecny jest u nas od 44 lat. Ta pozycja budowana była, więc na przestrzeni wielu lat. Zaczynaliśmy w bardzo wąskim gronie – opowiada Andrzej Pryczkowski. – Jednak potem nasi zawodnicy kończyli studia z specjalizacją i zaczynali działać w szkołach, na których oparliśmy swoje działania. Dziś klub Cartusia był 63 razy reprezentowany na Mistrzostwach Europy i Świata. Obecnie brakuje nam tylko zawodnika na Olimpiadzie. Mamy przeszło 300 medali Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych. Ja, jako trener zaliczyłem wszystkie najważniejsze imprezy zapaśnicze na świecie. W chwili obecnej trenerem kadry narodowej juniorów jest Edward Barsegjan. Wcześniej w kadrze pracował też Bartłomiej Pryczkowski. Współpracują również z nami Łukasz Konkel oraz Artur Pogosjan, którzy są świetnymi fachowcami. Może zabrzmi to nieskromnie, ale nie sądzę, że inne kluby sportowe mają taki warsztat trenerski, jaki posiada GKS Cartusia w sekcji zapasów.

Zawodnicy GKS Cartusia na Pucharze Warmii i Mazur
Zawodnicy GKS Cartusia na Pucharze Warmii i Mazur

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*