Leźno. Zbyszek Hormański: „Inspiracją jest to, że ludzie chcą działać, ale ktoś musi to spinać…”

Leźno. Zbyszek Hormański: „Inspiracją jest to, że ludzie chcą działać, ale ktoś musi to spinać…”

Przedstawiając naszego dzisiejszego rozmówcę można by napisać osobny artykuł. Zbyszek Hormański, najkrócej prezes Fundacji Fantom, zawodnik i trener różnych sztuk walki, m.in. MMA i brazylijskiego jujitsu. Kilka lat spędził za granicą, a po powrocie zajął się, prócz pracy zawodowej, szeroko rozumianą aktywnością, zarówno sportową, jak i społeczną.

Małgorzata Jażdżewska: A które z tych, na pewno niewielu zajęć, jakie wymieniłam Ty lubisz najbardziej?

Zbyszek Hormański: Ja się generalnie bardzo spełniam, jako trener, jako sportowiec. To dla mnie największy priorytet, na to kładę największy nacisk. Aktywizacja społeczeństwa i otoczenie są dla mnie bardzo ważne. Fajne jest to, że mogę łączyć te rzeczy i to się odzwierciedla między innym w tym, że ostatnio otwarty został plac zabaw w mojej miejscowości. Teraz powstają z kolei 2 boiska. Jedno jest to koszykówki i drugie do siatkówki plażowej. Działam więc dla lokalnej społeczności, żeby ich sportowo aktywować.

Pandemia zmieniła nas, jako lokalną społeczność, czy otworzyła nas na najbliższe otoczenie?

Pandemia miała bardzo negatywny wpływ, zwłaszcza zdrowotny jeśli chodzi o aktywność fizyczną. Siłownie, obiekty sportowe zostały pozamykane i ludzie bardzo się stęsknili za tym. Ważne jest to, żeby dzielić swoje ulubione aktywności fizyczne z innymi. Młodzież, dzieci nie mają co ze sobą zrobić. Nie ma obiektów, które by ich przyciągały. Brak jest takiej infrastruktury, a przez to energia ludzi, przede wszystkim młodych, opada.

A jeśli chodzi o te Twoje aktywności społeczne, za chwilkę powiemy o nich troszkę więcej, czym były spowodowane? Czy Twój pobyt za granicą i obserwowanie tam działań, które maja na celu integrację społeczną miały na to wpływ, czy właśnie powrót do Polski i tęsknota za ludźmi?

Jednym z głównych powodów mojego powrotu była tęsknota za krajem. Za granicą nigdy nie będę u siebie. Sport to moje hobby. Lubię przebywać z ludźmi, którzy mają tą pasję. Gdzieś tam pandemia osłabiła kontakty międzyludzkie, dlatego chcę odrodzić tą aktywność i wspólne spędzanie czasu. Musi być osoba, która będzie integrowała, która będzie wiązała koniec z końcem i łączyła lokalną społeczność. Spełniam się w tej roli. Czuję się bardzo dobrze. Inspiracją jest to, że ludzie chcą działać, ale ktoś musi to spinać.

Opowiedz więc o tym, co w najbliższym czasie się odbędzie. Będą to chyba przede wszystkim działania, które mają zbliżyć do siebie społeczność Leźna i sąsiednich miejscowości?

Zorganizowałem turnieje piłki siatkowej, tenisa stołowego, teraz jestem w trakcie realizacji projektu, który ma na celu organizacje spływów kajakowych. Jest to forma sportowa, turystyczna i świetna okazja to integracji.

Szykujesz się również do bardzo dużego przedsięwzięcia, bo jak mowa o innych wydarzeniach, to są skierowane przede wszystkich na społeczność Leźna, a festyn, o którym chciałabym, żebyś opowiedział za chwilkę, nie ma granic, to znaczy na pewno nie będzie skierowany do konkretnych mieszkańców, a do tych, którzy będą mieli chęć do Was przyjechać.

Generalnie festyn rodzinny to atrakcja dla wszystkich. Kto ma wolną sobotę, 31 lipca to zapraszam. Czeka cała masa niespodzianek. Równocześnie odbędzie się Kiermasz Rzeczy Pięknych będzie to okazja do zrobienia zakupów. Będą rzeźby, mydełka, sadzonki, ale również sprzedaż tzw. garażowa. Oczywiście występy na żywo: dziecięcy zespół The Twins i zespół Tayka. Dzięki współpracy z żukowskim OKiS dzieci zabawiać będzie animator. Patronat nad imprezom objął burmistrz Wojciech Kankowski, który również ufundował nagrody dla najmłodszych. Będą pyszności, które przygotowały panie z kół gospodyń wiejskich. Największą atrakcją będą pewnie 2 dmuchańce i basen z kulami do dmuchania, ta atrakcja dzięki firmie Wesoły Kubuś będzie bezpłatna. Dodatkowo niekończąca się ilość popcornu i waty cukrowej, które każde dziecko również otrzyma bezpłatnie.

Ciężko namówić innych do współpracy, a dokładniej do pracy na rzecz społeczności lokalnej?

Nie. Na ten cel, żeby zagwarantować bezpłatne atrakcje zrobiłem zrzutkę. Kto może daje 20, 50, 100 złotych. Ale lokalni przedsiębiorcy również dokładają cegiełkę.

Jaki jest Twój cel, jeśli chodzi o działania, które podejmujesz?

Przede wszystkich chciałbym, żeby wróciły festyny i spotkania rodzinne, sąsiedzkie. Chciałbym, żeby odbywały się imprezy cyklicznie. Ludzie również tego chcą. Nie chcemy jeździć po Trójmieście, jeśli mamy możliwość działać u siebie. Potrzebne są działania całoroczne. W przyszłości, prócz dzieci i młodzieży, chciałbym aktywizować również seniorów. W ubiegłym tygodniu zostałem wybrany na sekretarza Rada Organizacji Pozarządowych Powiatu Kartuskiego. Liczę, że stanowisko i doświadczenia, jakie będę tam nabywał pozwoli się rozwinąć.

Zbyszku, bardzo dziękuję za dzisiejsza rozmowę. Tak naprawdę to nie nasza ostatnia rozmowa a pierwsza. Redakcja z przyjemnością będzie przyglądać się temu, co robisz na rzecz małej ojczyzny.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*