„Lokalsi” – Weronika Landowska

Świat muzyki zachwycił się już jedną Landowską. Wybitna klawesynistka Wanda Landowska podbiła serca olbrzymiej rzeszy miłośników muzyki. Teraz, póki co na lokalnym gruncie, kolejne serca podbija śpiew Weroniki Landowskiej. Uzdolnionej wokalistki z gminy Kartuzy.

Nieśmiałość choć z pozoru wydaje się być słabością, to może stać się niewątpliwym atutem. Tym bardziej w połączeniu z wyjątkowym urokiem i wrażliwością. Podczas rozmowy z Weroniką od razu wyczuć można jej nieśmiałość. Jednak po chwili rozmówca zauroczony jest młodą mieszkanką Kalisk (gm. Kartuzy).

– Moje początki to dzieciństwo – śpiewanie do szczotki (śmiech). Potem rodzice zauważyli moje zainteresowania muzyczne i zapisali mnie na lekcje gry na keyboardzie. Po jakimś czasie doszła jeszcze gitara i zaczęłam do swoich pląsów nucić, śpiewać. Pierwszy kontakt ze sceną miałam podczas Konkursów Recytatorskich Prozy i Poezji Polskiej, gdzie po kilku latach udało mi się dotrzeć na najwyższy szczebel Finału Wojewódzkiego i zająć II miejsce. Łącząc gitarę i poezję zaczęłam śpiewać. Te doświadczenia pomogły mi obyć się ze sceną oraz nauczyć pracy ze stresem. Grono najbliższych i znajomi przekonywali mnie i motywowali do rozwoju i pracy nad głosem. No i tak trafiłam do pani Agnieszki – opowiada nam o swoich początkach Weronika Landowska.

Mowa tutaj o Agnieszce Łabudzie-Wiatr. Jest instruktorką śpiewu w Kartuskim Centrum Kultury. To właśnie dzięki niej – przyznaje Weronika – nauczyła się prawidłowej emisji, wiary w swoje możliwości oraz uzyskała wsparcie w rozwijaniu swojego talentu. W końcu przyszedł czas nas pierwsze ważne koncerty.

– Przełomowym  momentem była dla mnie wygrana Grand Prix dla najlepszego wokalisty w Pucku w 2016 r. Ten sukces ciągnie się za mną, ponieważ dzięki temu dostałam się do zespołu “NonSTOP” w Gdyni. Jest to zespół big-beatowy, powstał dosyć niedawno. Wykonujemy utwory Czesława Niemena, Heleny Majdaniec, Karin Stanek, Krzysztofa Klenczona, Seweryna Krajewskiego i wielu innych. Osobiście najlepiej czuję się w utworach delikatnych, romantycznych, balladach, jednak potrafię też pokazać pazura i jak najbardziej jestem otwarta na nowe propozycje – dodaje.

Jak podkreśla Weronika, to sukces w Pucku stał się sporym krokiem naprzód w muzyce. Samo zdobycie Grand Prix było nie lada przeżyciem, ale i zaskoczeniem.

– Był to konkurs wokalny TALENTY  2016. Zaśpiewałam utwór Edyty Górniak ,,List”. W mojej kategorii wiekowej konkurencja była na wysokim poziomie. Ja dopiero od niedawna kształciłam swój warsztat,  pozostali uczestnicy mieli doświadczenie teatralne bądź kończyli szkołę muzyczną. Było to dla mnie wielkie wyzwanie. Nie liczyłam na sukces, miała to być dla mnie kolejna lekcja i doświadczenie. Gdy jury odczytywało wyniki nie mogłam w to uwierzyć. Łzy radości napłynęły mi do oczu – wspomina z dumą młoda wokalistka.

Na co dzień Weronika nie ogranicza się do jednego gatunku muzycznego. Stara się czerpać z wielu źródeł, z różnych ,,światów”.

– Słucham różnych “stron” muzyki: jazz, soul, pop. Moim wzorem od dawna była i pewnie pozostanie Whitney Houston.To moja główna inspiracja, od której zaczęłam się uczyć – opowiada. 

Jak więc u Weroniki ze śmiałością na scenie? Kameralne koncerty, czy też duże sceny?

– Czuję się dobrze na scenie. Raczej nie odczuwam różnicy, jeśli chodzi o wielkość widowni czy miejsca koncertu, stres i tak zawsze mi towarzyszy ale powoli się zaprzyjaźniamy – przyznaje Weronika.

Zaczęliśmy od nieśmiałości i nieśmiałością zakończymy. Weronika choć przyznaje, że nieśmiałość może jej przeszkadzać w rozwoju muzycznym, to podkreśla, że to jej pasja, coś co daje jej niesłychaną radość.

– Wiele razy słyszałam, że jestem zbyt skromna, nieśmiała. Trochę może przeszkadza nie tyle w śpiewaniu ile w nawiązaniu kontaktu z publicznością, jednak niektórzy uważają to za mój urok. Taka część mnie, która wyróżnia spośród tłumu – nie ukrywa młoda wokalistka.

Jak wyglądać będzie przyszłość Weroniki na scenie? Czas pokaże. Ona sama swojej przyszłości nie wiąże ze sławą. Obecnie Weronika studiuje pedagogikę i jak sama zapowiada, swoją pasją inspirować chce najmłodszych.

– Nie marzę o wielkie karierze scenicznej ale chciałabym aby muzyka zawsze była obecna w moim życiu. Ona płynie przez moje serce i dodaje skrzydeł – mówi. 

Weronikę miałem już okazję posłuchać na scenie  i nie tylko. Weronika zachwyca. Jest w jej śpiewie pewna dojrzałość, która onieśmiela. Na koncercie możemy więc zostać obdarowani niezwykłym prezentem, jakim jest podróż do świata pięknej i dojrzałej wrażliwości, gdzie nic nie jest czarno-białe, ale w przepięknej palecie barw.

Malujesz, tańczysz, śpiewasz, fotografujesz?  A może coś zupełnie innego?

MASZ TALENT? POCHWAL SIĘ! Zapraszamy do naszego cyklu „LOKALSI” !

Napisz nam coś o sobie i o swoim talencie na e-mail: piotr@zkaszub.info

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*