fot. Muzeum Kaszubskie w Kartuzach

„O Lechu Bądkowskim raz jeszcze”, niezwykłe spotkanie w Muzeum Kaszubskim [ZDJĘCIA]

W Muzeum Kaszubskim w Kartuzach odbyło się spotkanie pt. „O Lechu Bądkowskim raz jeszcze”. Na spotkaniu obecna była Miłosława Kosmulska, wnuczka Lecha Bądkowskiego, która w nader ciekawy sposób przybliżyła ideały dziadka. Zebrani goście w kartuskim muzeum mieli okazję zobaczyć film pt. „ Kryptonim Inspirator” w reżyserii Henryki Dobosz i Maryli Mrozińskiej. Jest to dokument poświęcony Lechowi Bądkowskiemu.

018

Zdjęcie 5 z 15

Po filmie, o tej niezwykłej postaci opowiadała wnuczka Lecha Bądkowskiego, Miłosława Kosmulska. Andrzej Busler, prowadzący spotkanie, znawca tematu, zwrócił uwagę na znaczenie Lecha Bądkowskiego dla ruchu kaszubsko-pomorskiego. W ciekawy sposób formułował pytania do Miłosławy Kosmulskiej. Zauważył, że Lech Bądkowski nie odmówiłby nikomu poczucia bycia Kaszubą. Rodzina Bądkowskich, Kosmulskich jest bardzo aktywna jeśli chodzi o pamięć o Lechu. To liczne, wystawy, koncerty, książki – powiedział. Miłosława Kosmulska podzieliła się także planami w związku z nadchodzącą w przyszłym roku 100. rocznicą urodzin tego Wielkiego Pomorzanina. Chciałaby wraz z całą rodziną, aby poszerzona została wystawa w Europejskim Centrum Solidarności o Lechu Bądkowskim, ale także żeby znalazły się na niej ważne informacje o Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim. Andrzej Busler poinformował, że otrzymał dar od Miłosławy – sztukę Sąd nieostateczny Lecha Bądkowskiego, która, być może już w przyszłym roku zostanie wystawiona na deskach Teatru Miejskiego w Gdyni.

Zebrani goście mieli możliwość zadawania pytań Miłosławie Kosmulskiej, w której opracowaniu ukazała się w 2009 roku publikacja Jak Bądkowski ze Slomczyńskim … Literackie listy z pieprzem. Autorka powiedziała, że chciała pokazać m.in. poczucie humoru dziadka i tą mniej oficjalną naturę.

Reklamy

Ciekawą historię przypomniał Brunon Cirocki z Borzestowa, który wspominał czas stanu wojennego i prasy drugiego obiegu. Znał się z Lechem Bądkowskim i na jego prośbę przewiózł swoim samochodem „bibułę” do Sierakowic. Zauważył, że wtedy wykonanie tego zadania groziło restrykcjami, konfiskatą samochodu w jego przypadku warszawy. Inna rzecz, że nie miałem tej świadomości – spuentował.

Na zakończenie została otwarta wystawa „Kaszubski etnodesign” Małgorzaty Bądkowskiej, absolwentki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, która także kontynuuje idee swojego stryja Lecha Bądkowskiego.

Współorganizatorem wydarzenia była Księgarnia Kaszubsko-Pomorska CZEC, zaś partnerami kartuski i gdyński oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*