Kartuzy. Strefa do grillowania – hit czy kit? S. Biankowska: „Zyska na popularności w przyszłości…”

Kartuzy. Strefa do grillowania – hit czy kit? S. Biankowska: „Zyska na popularności w przyszłości…”

Czy kartuska strefa do grillowania była dobrym pomysłem? Zdaniem radnego T. Krigera nie, głównie ze względu na jej lokalizację, co pokazał mijający właśnie sezon grillowy. Wiceburmistrz S. Biankowska zaś przekonuje, że strefa zyska na popularności w przyszłości po stworzeniu przestrzeni rekreacyjnej wzdłuż Strugi Klasztornej i rekultywacji jezior. Niektórzy zaś twierdzą, że problemem są bezdomni, którzy urządzili sobie tam siedlisko. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Grillowaliście już w kartuskiej strefie?

Sprawa strefy do grillowania, która znalazła się za parkingiem przy ul. Wzgórze Wolności w Kartuzach, kilkakrotnie była przedmiotem dyskusji podczas sesji RM. Na taki pomysł początkowo wpadł radny Tyberiusz Kriger, wskazując inne miejsce, gdzie miałaby się znaleźć (Wyspa Łabędzia),  jednak wówczas nie wszedł on w życie. Samorząd później zdecydował się utworzyć strefę obok wspomnianego parkingu, co część radnych krytykowała, m. in. z uwagi na znajdujący się w pobliżu dom pogrzebowy.

Strefa do grilowania siedliskiem bezdomnych?

Sezon grillowy powoli dobiega końca, a kartuska strefa ma za sobą pierwsze miesiące działania. Czy okazała się strzałem w dziesiątkę, a może wprost przeciwnie – niewypałem? Zdaniem jednego z naszych czytelników, kartuską strefę do grillowania nazwać można najwyżej „strefą dla bezdomnych”. Podobne zdanie ma jedna z osób, sprzątających to miejsce co kilka dni, którą spotkaliśmy na miejscu. Według niej, ludzie nie przychodzą tam grillować głównie przez przesiadujących w tym miejscu bezdomnych, którzy „chleją i ćpają”.

Zdaniem radnego Tyberiusza Krigera „elementy strefy wydają się być w stanie nienaruszonym, w związku z czym bardzo prawdopodobne jest to, że oprócz premierowego użycia nikt z niej później nie korzystał.” Rajca przekonuje też, że Wyspa Łabędzia byłaby dużo lepszą lokalizacją, a zadanie to początkowo zostało wpisane do budżetu, jednak później je wykreślono. W zamian, jak opisuje radny, pojawiła się pięciokrotnie droższa propozycja burmistrza z nową lokalizacją.

„Grill nie był użytkowany zbyt często…”

-Docierają do mnie sprzeczne sygnały, czy rzeczywiście młodzież sugerowała taką lokalizację strefy – mówi Tyberiusz Kriger. – A być może było tak, że to urząd narzucił umiejscowienie strefy obok domu pogrzebowego, stawiając młodzież pod ścianą i przed faktem dokonanym? Tego pewnie się już nie dowiemy. Jedno jednak jest pewne – grill nie był w tym sezonie użytkowany zbyt często. Wniosek z tego wszystkiego jest taki, że błędne lokalizacje są fatalne w skutkach, a cierpimy na tym my wszyscy.

Wiceburmistrz Sylwia Biankowska wyjaśnia, że strefa do grillowania powstała w ramach projektu kompleksowej rewitalizacji centrum Kartuz. Warunkiem uzyskania dofinansowania była lokalizacja w centrum rewitalizacji, a więc w centrum miasta. Wyspa Łabędzia, jak mówi zastępczyni burmistrza, znajduje się poza obszarem objętym dofinansowaniem. Do nadesłanej odpowiedzi załącza również zdjęcie z uczniami, którzy po zakończeniu roku szkolnego, odpoczywali w strefie do grilowania, oceniając zarówno ją, jak i jej lokalizację, bardzo pozytywnie.

-Nie spodziewaliśmy się, aby od razu strefa do grillowania cieszyła się dużym zainteresowaniem mieszkańców. Wiadomym jest, że znaczna część naszych mieszkańców ma warunki, aby w obrębie swych nieruchomości „pogrillować” – twierdzi S. Biankowska. – Uważamy, że strefa zyska na popularności po stworzeniu przestrzeni rekreacyjnej wzdłuż Strugi Klasztornej (w trakcie projektowania), zaś w szczególności po rekultywacji jezior kartuskich, kiedy to pojawi się w Kartuzach więcej osób przejezdnych i turystów.

Wyspa Łabędzia złym miejscem na grilla?

Wiceburmistrz dodaje, że „budowa strefy do grillowania została ujęta w budżecie gminy na polecenie części radnych. Następnie, z uwagi na rozwijającą się pandemię, pieniądze te zostały przeznaczone na zakup urządzenia do szpitala, z czego niestety pomysłodawcy strefy byli bardzo niezadowoleni. Z uwagi na pomysł uczniów z kartuskiego LO temat wrócił, zaś możliwość pozyskania dofinansowania była argumentem, który pozwolił na dobór lokalizacji.”

-Otwarta strefa do grillowania na Wyspie Łabędziej, z uwagi na bliskość Gaju, objętego strefą konserwatorską, byłaby zbyt ryzykowna. Ponadto miejsce to jest położone na uboczu, na pewno trudniej byłoby zadbać o bezpieczeństwo w porze wieczornej i nocnej. Zapachy ze strefy roznosiłyby się po całej wyspie, na którą już teraz przybywa mnóstwo ludzi, aby wypocząć – kontynuuje S. Biankowska. – Być może niektórzy tęsknią za czasami, gdy spontaniczne „imprezy” organizowane przez niezidentyfikowane grupy kończyły się pływającymi elementami ławek, tablic i koszy w jeziorze. I wydaje się, że to te osoby próbują na siłę rozdmuchiwać sprawę lokalizacji grilla.

Mała gastronomia przy Gaju Świętopełka?

W ocenie urzędu, jak twierdzi S. Biankowska, lepszą formą byłoby ulokowanie na Wyspie Łabędziej małego punktu gastronomii. Wówczas każda osoba przebywająca w danym czasie na wyspie mogłaby skorzystać z posiłku. Wiceburmistrz przekonuje, że „w takim przypadku to przedsiębiorca byłby odpowiedzialny za utrzymanie porządku i nie byłoby ryzyka rozniecenia pożaru. Rozważamy taką możliwość we współpracy ze spółdzielnią socjalną, która obecnie prowadzi wypożyczalnię sprzętu pływającego.”

Radny Tyberiusz Kriger jednak przekonuje, że w Polsce nie brakuje miejsc, gdzie grille miejskie zlokalizowane są na terenie parków. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy strefa do grillowania w Kartuzach była dobrym pomysłem? Czy organizowaliście grilla w tym miejscu? Dajcie znać w komentarzach!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*